Zmieniłam nazwisko. Z K-ska na K-ska. Wciąż jestem Em K-ska, tylko inaczej.
Nie powiem. Wraz z odzyskaniem dostępu do bloga i 779 wpisów w wersji roboczej, nie odzyskałam siebie.
To mam być ja?
Ta pijana, na zmianę ze skacowana, smutna i pogubiona dziewczynka?
Teraz mniej dziwię się temu, że zarażono mnie depresją. Z taką przeszłością, obniżona odporność na syf tego świata wydaje się być czymś oczywistym.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz